Kamptal, Langenlois i okolice

Najważniejszą gałęzią gospodarki, zarówno w samym Langenlois, jak i w poszczególnych wioskach gminy, jest uprawa winorośli. Langenlois jest największym producentem wina w Austrii.

Atrakcją turystyczną jest tzw. LOISIUM zaprojektowane przez współczesnego amerykańskiego architekta Stevena Holla. Jest to centrum propagujące produkcję i sprzedaż lokalnego wina. Znajduje się tam winoteka, sklep oraz wejście do piwnic, a także wspaniały hotel – który stanowił naszą bazę wypadową.

W trakcie majowego pobytu udało się nam odwiedzić i degustować podczas rowerowych wycieczek wina od tak zacnych producentów jak chociażby Schloss Gobelsburg, Brigit Eichinger czy Türk.

Wspaniałą atrakcją jest już winoteka Loisium oferująca blisko ponad 200 etykiet w ciągłej sprzedaży, a dopełnieniem winiarskiego szczęścia są liczne Heuriger.

Szigeti, wiosenne wino i nie tylko

Tradycyjnie w ostatni weekend kwietnia w winiarskich miejscowościach Burgenlandu odbywa się impreza zwana Weinfrühling – winiarska wiosna.

Nie inaczej było w tym roku. Z ekipą entuzjastów wina udaliśmy się w pierwszej kolejności do miejscowości Gols na degustację win musujących wytwarzanych metodą szampańską od ponad dwudziestu lat przez Pana Petera Szigeti. Dzięki unikalnemu klimatowi Panonii i wpływom największego w Europie stepowego jeziora Nezyderskiego wina są bardzo intensywne, o bogatym bukiecie i pełne ciekawych akcentów – ja stawiam je w jednym szeregu z wyrobami z francuskiej Szampanii.

Po degustacji dotarliśmy do naszego miejsca docelowego – jedynego miasteczka leżącego bezpośrednio nad brzegiem jeziora – Podersdorfu. W piątkowy wieczór zdążyliśmy dowiedzieć jeszcze kilka winnic w ramach festiwalu. Ten dzień zakończyliśmy w winnicy państwa Hans und Florian Ettl uprawiających na 8,5ha gospodarstwie 14 gatunków winogron. Już tradycją stało się, że podczas wiosennego święta w winnicy swoje wyroby kulinarne, nalewki, mieszanki przypraw, wędliny i sery wystawia jego przyjaciel Pan Josef Steiner. Mi osobiście najbardziej smakują pasztety z dziczyzny i nalewki (kto był ten wie które :)).

W sobotę, dzień rozpoczęliśmy od porannego rejsu po jeziorze – oczywiście degustując lokalne wina. Był czas na chwilę relaksu i wyciszenia. Po zejściu na ląd mogliśmy wykonać sesję zdjęciową przy jedynej znanej mi w Austrii „latarni morskiej” na końcu molo. Zdjęcia z tego miejsca są „pocztówkowe”. Po szybkim lunchu – czas na degustacje w kolejnych winnicach – a wiele z nich jest bardzo utytułowana i oferuje dziesiątki medalowych win do degustacji i zakupów. Wieczór zakończył się w tradycyjnej austriackiej heuriger.

W niedzielę – dzień powrotu – udaliśmy się jeszcze do Wiednia, na „polskie” wzgórze Kahlenber (po polsku Łyska Góra) skąd roztacza się wspaniały widok na Wiedeń, Dunaj i winnice Nussbergu. Przed udaniem się do Polski zatrzymaliśmy się jeszcze w Buschenschanku FEUERWEHR-WAGNER AM NUSSBERG, którego winiarskie tradycje sięgają ponad 330 lat wstecz.

Neusiedler See – Podersdorf

Latarnia w Podersdorf am See.

Pierwsza połowo 2020 roku to koszmar dla wszystkich enopodróżników. Lockout całej Europy uniemożliwił jakiekolwiek podróże. Z tym większym apetytem i entuzjazmem zorganizowałem pierwszą w tym roku eno-wyprawę.
Jako miłośnik białego wina postanowiłem rozpocząć sezon w Austriackim Burgenlandzie słynącym z … czerwonego Blaufränkisch i Zweigelta ;). Na cel mojej wyprawy wybrałem rejon posiadający swoją apelację – Neusiedlersee DAC leżący w centrum strefy klimatycznej Pannonia obejmujący ponad 7000 ha upraw winorośli.

Jako bazę wypadową obraliśmy miejscowość Podersdorf am See leżącą nad północno-wschodnim wybrzeżu jeziora Nezyderskiego. Warto tutaj wspomnieć o samym jeziorze – jest to największy zbiornik wodny w Austrii, który rozciąga się na powierzchni wód 157 km², przy czym około 20% jego powierzchni znajduje się na Węgrzech. Jezioro jest bardzo płytkie (średnio 1,8 metra głębokości) i z racji swojego pochodzenia posiada bardzo charakterystyczną barwę – jest szare.

Oczywiście tak ogromny zbiornik ma kolosalny wpływ na uprawiane tutaj winogrona i produkowane wina. Wina, właśnie czas by przejść to tego głównego tematu naszej wyprawy.

Jak już wspominałem to rejon, który w Austrii odpowiada za największą produkcję win czerwonych, ale na przekór temu my skupiliśmy się na eksploracji lokalnych producentów i win białych: Gruner Vertlinera, Chardonnay, Sauvignon Blanc, Samling 88 i innych.

Tym razem wina poznawaliśmy w trakcie degustacji w Heurige prowadzonych przez właścicieli winnic, w mniejszym stopniu w winnicach.
Pierwszą odwiedzoną przez nas Heurige była Laterndlkeller należąca do rodziny Państwa Wachtler. Tu poddaliśmy degustacji m.in.: Welschriesling, Grüner Veltliner, Muskat Ottonel. Najbardziej zaskakującym, acz bardzo pozytywnie było Chardonnay o bardzo bogatej strukturze i mocnym kolorze.

Kolejnego dnia skierowaliśmy nasze kroki do Heurige Fabian Slobowa. Tutaj można było skorzystać z przygotowanych przez właściciela zestawów degustacyjnych. Ja skusiłem się na zestaw „Białe #2” w skład którego wchodziły takie wina jak: Grüner Veltliner, Chardonnay, Sämling 88 i półwytrawny Pinot Cuvée. Winom towarzyszyła lekka przekąska w postaci lokalnych wędlin i serów. Moje serce szczególnie ujął Sämling 88, które kilka kartonów nabyłem drogą kupną 🙂 Ciekawostką jest kooperacja pana Slobody z winiarzami ze Szwajcarii. W wyniku czego powstało bardzo interesujące wino, które dojrzewa w specjalnych tankach zatopionych w jeziorze Nezyderskim.

Nieopodal, bo po drugiej stronie uliczki znajduje się kolejne odwiedzone przez nas Heurige: Grossmata prowadzone przez rodzinę Steiner. Tutaj również degustowaliśmy ich białe wina.

Kolejnego dnia odwiedziliśmy Heurige (a w raczej restaurację) Jagakoella serwującą również dania gorące (w tradycyjnym heurige nawet nie podają kawy – bo jest ciepła!) oraz wina od lokalnych winiarzy.

Bardzo przyjemną degustację przeprowadziliśmy u gospodarzy pensjonatu w którym mieszkaliśmy. Państwo Schmidt oferują nie tylko pokoje z fantastycznym śniadaniem, ale również wspaniałe wina. Nam szczególnie do gustu przypadły: Weissburgunder, Weisser Satz i Sauvignon Blanc.

Niejako na deser zostawiliśmy sobie degustację win gwiazdy austriackiego winiarstwa pani Judith Beck. Mieliśmy okazje zapoznać się dwoma seriami win: Bambule! i regular. Pierwsza seria to wina wytwarzane bardzo tradycyjnie, o nietypowej barwie, intensywne w smaku. Druga to wina w swoim rodzaju znane z innych winnic. Nam szczególnie spodobały się WEISSBURGUNDER oraz BECK PINK. Pani Beck jest jedną z osób założycieli stowarzyszenia Pannobile, które skupia winiarzy z tego terenu. W jej winnicy można nabyć ciekawy zestaw degustacyjny pozostałych winiarzy wchodzących w skład tego stowarzyszenia.

Krótki wypad do oddalonego o ledwie 300km od Polski Burgenlandu pozwolił naładować akumulatory na początek wakacji, a i również podreperować postpandemiczną piwniczkę z winami.

WordPress Image Gallery Plugin

Kwietniowy weekend w Palt

Myliłby się ten, kto uważa, że wyjazdy na wino można realizować tylko w lecie i jesienią. Na wiosnę winiarze zaczynają budzić się z zimowego snu i otwierają swe piwnice by zaprezentować światu najnowsze roczniki.

Spragnieni wiosennego słońca, świeżego wina i nowych rowerowych tras wyruszyliśmy do miejscowości Furth bei Göttweig leżącej na południowym brzegu Dunaju u podnóża wzgórza Göttweig. Naszą bazę stanowił urokliwy, kilkupokojowy hotelik prowadzony przez Państwa Sonnleitner w dzielnicy Palt. Z naszych okien rozciągał się epicki widok na Opactwo Benedyktynów Göttweig.

Po przybyciu w piątkowy wieczór do hotelu, za namową właścicieli udaliśmy się do jednego z miejscowych Heurige na wieczerzę. Pomino tego, że przybytek był pełen ludzi, bez problemu zostaliśmy zaproszeni do wspólnego biesiadowania z miejscowymi. Pomimo pewnej bariery językowej (nie każdy z uczestników wyprawy mówił po Austriacku) staraliśmy się nawiązać rozmowę i wspólnie miło spędzić wieczór.

W sobotę, po śniadaniu, czekały już na nas nowe rowery ze wspomaganiem elektrycznym. Jakże się ono przydało, gdy wjeżdżaliśmy pod górę do miejscowości Oberfucha na degustację win przygotowaną w ten weekend przez pana Christiana Parzera! Tu spędziliśmy dobre kilkadziesiąt minut degustując bardzo bogatą ofertę win białych. Dosyć dokładnie mogliśmy osobiście przekonać się jakie są różnice pomiędzy winami pochodzącymi z terenów o różnych stopniu nachylenia zbocza, czy czasu jego ekspozycji ma słonce. Pięć różnych wersji GRÜNER VELTLINER w tak małej winnicy to prawdziwy unikat. Nam najbardziej do gustu przypadł ten z zbocza Gaisberg oraz musiak SPARKLING CUVÉE. Po lekcji czas na relaks. Udaliśmy się malowniczą trasą rowerową do zjawiskowego miasteczka Dürnstein. Po drodze odkryliśmy wędzarnie makreli i mini targ na którym zaopatrzyliśmy się w winko do spożywanych prosto z kija ryb. Ach, cóż to była za wspaniała uczta. Dunaj, świeża ryba, zimne wino. Pełen chillout. Po uczcie kontynuowaliśmy naszą przejażdżkę wzdłuż trasy kolejowej łączącej Krems z okolicznymi miasteczkami. Odbyliśmy kolejną degustację win w największej spółdzielni winiarskiej Austrii – Domäne Wachau. Zrzesza ona kilkudziesięciu producentów wina i jest jednym z największych producentów w całej Austrii. Po tym jakże interesującym przystanku dotarliśmy do wspomnianego już wcześniej Dürnstein, które zachwyciło nas swoim urokiem. Warto nadmienić, że w twierdzy (dzisiaj ruiny) był przetrzymywany dla okupu – Ryszard Lwie Serce. Po tradycyjnym deserze (koniecznie z wykorzystaniem morel) postanowiliśmy kontynuować naszą podróż – nasz następny cel to miejscowość Spitz. To malownicze miasteczko słynie m.in. z winnicy produkującej rzekomo najlepszego GRÜNER VELTLINERA na świecie. Urokliwe stare miasto zachęciło nas do zajrzenia do jednej z wielu Heurige, gdzie spróbowaliśmy miejscowej wersji Jeuse. Wieczór już zapadał, a kwietniowe dni nie są tak długie i ciepłe jak sierpniowe, więc czym prędzem wróciliśmy do naszej bazy w Palt, by tam przy lampce białego wina wymienić się naszymi obserwacjami z degustacji win.

Niedziela, to czas powrotu do Polski. Po dosyć leniwym śniadaniu, postanowiliśmy jeszcze na chwilę podjechać do miejscowości Langenlois słynącej z tego, iż jest w niej najwięcej winnic w całej Austrii. Rozkoszując się wspaniałą kawą i wypiekami napawaliśmy się widokiem przejeżdżających klasycznych samochodów, które w ten dzień urządziły sobie mikro zlot.

WordPress Image Gallery Plugin