ENOTRIP.Zaplanuj wyjazd ↗
Menu ☰
ENOTRIP · JOURNAL

Dolina Rodanu – wino, które zapamiętam na długo

Adam Pośpiech
Dolina Rodanu – wino, które zapamiętam na długo

Dolina Rodanu to jeden z tych regionów Francji, w których historia, krajobrazy i wino tworzą wyjątkową całość. Podczas naszej podróży zatrzymaliśmy się na terenie pola golfowego w okolicach Awinionu (Avignon), skąd wyruszaliśmy odkrywać uroki południowej części tego słynnego regionu winiarskiego.

Jednym z najważniejszych punktów naszej podróży była wizyta w Châteauneuf-du-Pape, miejscowości znanej z jednych z najbardziej cenionych czerwonych win Francji. To właśnie tutaj odwiedziliśmy Maison Brotte i Musée du Vin Brotte – miejsce, które szczególnie zapadło mi w pamięć.

Brotte – rodzinna historia zamknięta w butelce

Historia Maison Brotte sięga 1931 roku, kiedy Charles Brotte rozpoczął działalność winiarską w Châteauneuf-du-Pape. Jednak prawdziwą wizytówką rodzinnej firmy stała się stworzona w 1952 roku niezwykła butelka La Fiole du Pape.

Trudno pomylić ją z jakąkolwiek inną. Jej asymetryczny, skręcony kształt wygląda tak, jakby szkło zostało zdeformowane pod wpływem ogromnej siły. I rzeczywiście – inspiracją był słynny prowansalski wiatr Mistral, który przez dziesięciolecia wygina i kształtuje pnie miejscowych winorośli.

Charles Brotte, współpracując z prowansalskim ceramikiem René Contierem i lokalnymi mistrzami szklarskimi, stworzył butelkę przypominającą stare, poskręcane krzewy winorośli. Dodatkowego charakteru nadaje jej szorstka, przypominająca piasek powierzchnia oraz stylizowana na stary pergamin etykieta.

Co ciekawe, La Fiole du Pape od początku miała być czymś więcej niż efektownym opakowaniem. Brotte stworzył również specjalną kompozycję win z apelacji Châteauneuf-du-Pape, opartą przede wszystkim na szczepach Grenache i Syrah. W przeciwieństwie do większości prestiżowych win regionu, La Fiole du Pape nie jest oznaczana konkretnym rocznikiem. Jej charakter budowany jest poprzez umiejętne łączenie win, także tych pochodzących z rezerw dojrzewających przez dłuższy czas.

Dziś charakterystyczna „fiolka” jest rozpoznawalna na całym świecie i pozostaje symbolem pomysłowości rodziny Brotte.

Degustacja, której nie zapomnę

Wizyta w muzeum wina Brotte była dla mnie czymś więcej niż kolejnym przystankiem na winiarskiej mapie Francji. Mieliśmy okazję poznać historię rodziny, obejrzeć eksponaty związane z dawnymi metodami uprawy winorośli i produkcji wina, a następnie przejść do tego, na co najbardziej czekałem – degustacji.

I tutaj spotkała nas niespodzianka. Wina prezentowała nam polska sommelierka pochodząca z Łodzi. Spotkanie rodaczki w samym sercu Châteauneuf-du-Pape było bardzo sympatycznym doświadczeniem. Mogliśmy porozmawiać o winach i historii regionu po polsku, a przy okazji dowiedzieć się znacznie więcej o poszczególnych butelkach.

Nie będę udawał wielkiego znawcy czerwonych win. Moje doświadczenie w tej materii nie jest szczególnie rozległe, ale właśnie podczas tej degustacji spróbowałem wina, które do dziś wspominam jako być może najlepsze czerwone wino, jakie piłem w życiu.

Nie chodziło wyłącznie o bogactwo smaku czy aromatu. Było w nim coś wyjątkowego – harmonia, głębia i elegancja, które sprawiły, że zapamiętałem tę chwilę na długo. To jeden z tych momentów, kiedy człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego niektórzy potrafią poświęcić całe życie odkrywaniu tajemnic wina.

Dolina Rodanu to znacznie więcej niż wino

Oczywiście południowa Dolina Rodanu ma do zaoferowania znacznie więcej. Awinion ze swoim monumentalnym Pałacem Papieskim, malownicze prowansalskie miejscowości, kamieniste winnice Châteauneuf-du-Pape i śródziemnomorska kuchnia tworzą idealne warunki do podróży.

To region, w którym można połączyć zwiedzanie, poznawanie historii, lokalną gastronomię i degustacje win z różnych apelacji – od Châteauneuf-du-Pape po Gigondas, Vacqueyras czy Cairanne.

Dla mnie jednak symbolem tej podróży na zawsze pozostanie niezwykła, skręcona butelka La Fiole du Pape i degustacja w Maison Brotte.

Bo właśnie o to chodzi w Enotrip – nie tylko o odwiedzanie winnic, ale o kolekcjonowanie smaków, spotkań i wspomnień, do których chce się wracać.